W prasie, internecie czy nawet w  rozmowach między osobami trenującymi oraz będącymi na różnego rodzaju dietach,  bardzo często tematyka alkoholu jest albo skrajnie „hejtowana”,  albo  wręcz przeciwnie – uważa się go za coś nieistotnego. Jak to w końcu jest z tym alkoholem i czy w rzeczywistości ma on aż tak negatywny wpływ na nasz organizm? Jakie  skutki niesie za sobą jego spożywanie w odniesieniu do  naszej diety oraz treningu?

Pragnę nadmienić, ze jeśli jesteś osobą niepełnoletnią,  to pewnie doskonale zdajesz sobie sprawę, że treść poniższego wpisu będzie stanowić dla Ciebie jedynie wartość informacyjną, którą  mam nadzieje wykorzystasz w przyszłości (czytaj po ukończeniu 18-tego roku życia :).

 

Czym jest alkohol?

Aby odpowiedzieć sobie na pytania dotyczące alkoholu musimy na samym początku go zdefiniować. Alkoholem nazywamy związki organiczne, które w swoje budowie zawierają jedną lub więcej grup hydroksylowych. My oczywiście zajmiemy się działaniem alkoholu etylowego, ponieważ spożywanie alkoholu metylowego jest dla naszego organizmu  w najlepszym wypadku toksyczne a prawdopodobieństwo zgonu po spożyciu jest bardzo duże. Potocznie ,,alkoholem”  nazywamy wszystkiego rodzaju wyroby alkoholowe, lub inaczej napoje alkoholowe, czyli spożywcze substancje płynne, których składową jest alkohol.  Każdy wie w czym jest alkohol więc pominiemy ten aspekt.

Śmiertelna dawka czystego etanolu oscyluje w granicach 180-315 ml. Dopuszczalna dawka alkoholu, która niesie za sobą niewielkie ryzyko zdrowotne w odniesieniu dla mężczyzn oscyluje w granicach 60 ml co w przeliczeniu daje nam wartość równą 125 ml wódki, 0,4 l wina. W przypadku pań dawka ta powinna wynosić 50% tego,  co bez ryzyka mogą spożyć mężczyźni.  Ważna jest również częstotliwość spożywania alkoholu, którą w obu przypadkach (kobiety i mężczyźni) nie powinna być częstsza niż 5 razy w tygodniu. Podkreślam częstotliwość i porcje dotyczą jedynie bezpośredniego wpływu na organizm a nie właściwości uzależniających. Ok, wiemy czym jest alkohol,  to teraz postarajmy się odnieść go do naszej diety oraz treningu.

Czy alkohol jest kaloryczny?

Spożywanie nawet czystego etanolu jest kaloryczne i to paradoksalnie bardzo. W przeliczeniu,  1g czystego etanolu jest równy 7 kcal. Dla przypomnienia 1g tłuszczy jest równy 9 kcal, białek 4 kcal, węglowodanów 4 kcal.  Łatwiej będzie to zobrazować w postaci tabeli, w której zestawimy popularne napoje alkoholowe z trzema wybranymi produktami, aby porównać objętość do kaloryczności.

Te liczby mogą wydawać się relatywnie nieduże, ale często nie kończymy na jednym piwie, kieliszku wódki czy drinku. Gdy zsumujemy sobie trzy piwa , to liczba kalorii robi już wrażenie a szczególnie jak zestawimy to z przykładowym produktem z tabeli. Warta jest również podkreślenie częstotliwość, ponieważ jak wyskoczymy ze znajomymi na 2 piwa, 3 razy w tygodniu,  to już nie wygląda to tak ciekawie.Jeżeli może znaleźć  grono sceptyków, na których owe liczby nie robią aż takiego wrażenia, to istotne podkreślenia jest to, że kalorie pochodzące z alkoholu są ,,puste”  więc  paradoksalnie,  dla naszego organizmu dużo bardziej korzystne będzie zjedzenie 100 g białego cukru niż wypicie równowartości kalorycznej alkoholu. Spożywając w  pokarmach węglowodany, białka czy tłuszcze dostarczamy również mikroelementy, które są istotnymi elementami, zapewniając ciału odpowiednie funkcjonowanie a w przypadku alkoholu dostarczamy jedynie wartość energetyczną.

Alkohol a wątroba?

Czytając powyższy akapit można wywnioskować sobie, że co prawda nie dostarczamy do organizmu nic poza kaloriami ale jednak możemy funkcjonować,  bo kalorie to paliwo do życia. Można to porównać do silnika samochodowego, ponieważ on też potrzebuje paliwa do jazdy i tak samo każde paliwo znajdujące się w baku musi zostać przefiltrowane zanim zostanie zamienione na energię,  tak  też w przypadku ludzkiego ciała alkohol ma styczność z swego rodzajem ,,filtrem paliwa”, którym jest wątroba.  W przypadku auta,  gdy dostarczamy złego paliwa wystarczy wymienić filtry ,  po nową wątrobę  nie  możemy pójść  do sklepu.

W sytuacji,  gdy wątroba metabolizuje  alkohol etylowy, powstaje  wiele substancji toksycznych, które działają szkodliwie a nawet destrukcyjnie na komórki wątrobowe (hepatocyty) a co najgorsze konsekwencją regularnego spożywania napojów alkoholowych jest nieodwracalna przebudowa owych komórek prowadząca do ich zwłóknienia.  Zwłókniała wątroba z kolei pod względem funkcjonalnym obumiera prowadząc do zmniejszonej wydajności.

Teraz pewnie mogą pojawić się osoby, które zgodzą się z tym, ale wysnują wnioski, że opisana wyżej sytuacja tyczy się osób notorycznie spożywających napoje etanolowe. Tak więc śpieszę z odpowiedzią – Tak, racja! Opisana wyżej sytuacja oraz zdjęcie jest swego rodzaju skrajnością, ale alkohol zawsze sieje w wątrobie spustoszenie, ponieważ nawet małe jego ilości wymuszają wzmożoną  pracę detoksykacyjną i w konsekwencji obciąży to organ. Kolejną kwestią jest fakt, że wątroba nie odpowiada jedynie za filtrowanie toksyn czy ich neutralizacje, lecz ma jeszcze szereg niezwykle istotnych funkcji, które pośrednio oraz bezpośrednio działają na prawidłowe działanie całego ciała ludzkiego. Miedzy innymi jest odpowiedzialna za produkcje i wydzielanie żółci, magazynowanie witamin ( w tym A, D, E, K oraz B12) oraz żelaza oraz procesy związane z układem odpornościowym. Spora odpowiedzialność a to i tak nie wszystkie funkcje i teraz,  gdy dostarczamy do krwi alkohol, który jest filtrowany przez wątrobę,  to obciążamy ją zaburzając szereg istotnych dla życia funkcji, więc czy  warto zastanowić się   nad sensem spożywania alkoholu ?

Alkohol a układ trawienny?

Wątroba jest co prawda składową układu trawiennego, ale biorąc pod uwagę złożoność jej funkcji należało rozwinąć temat w osobnym akapicie. Natomiast etanol ma równie destrukcyjny wpływ praktycznie na każdy odcinek układu. Zaczynając od jamy ustnej kontakt z alkoholem wywołuje uczucie pieczenia, które jest swego rodzaju reakcją obronną spowodowaną  podrażnieniem błony śluzowej, które w konsekwencji notorycznego spożycia może prowadzić do owrzodzeń zaburzając procesy trawienia tłuszczy (ok 20% spożywanych tłuszczy trawimy w jamie ustnej) oraz węglowodanów (tu z kolei wartości oscylują w granicach 50%).  Dalej, gdy etanol znajduje się w żołądku dochodzi znowu do podrażnienia i  przekrwienia błony śluzowej, ale jest to o wiele bardzie groźne ponieważ w żołądku znajduje się kwas solny, który jak sama nazwa mówi jest kwasem, czyli substancją  żrącą. Gdy mamy zaburzoną prace komórek produkujących substancje ochronną (śluz) bardzo szybko może dojść do uszkodzenia ścian żołądka, które w prostej linii mogą prowadzić do owrzodzenia oraz zaburzenia funkcji trawiennych. Kolejny aspekt to zaburzenie motoryki mięśniowej (jej rozleniwienie) co prowadzi do zalegania treści pokarmowych. Następnie mamy jelito cienkie, które jest swego rodzaju „gąbką” (szczególnie na odcinku jelita czczego). Gdy dochodzi do sytuacji kontaktu z alkoholem dochodzi do wszystkich wymienianych wyżej procesów (podrażnienia, stanu zapalnego oraz osłabienia motoryki), lecz z lekcji biologii na pewno pamiętamy, że jelito wyścielają kosmki (wypustki na ścinach jelita), które wchłaniają miedzy innymi aminokwasy (białka) a co za tym idzie „budulec” potrzebny zarówno do tworzenia nowych komórek jak i regeneracji uszkodzonych. Podrażnienie kosmków prowadzi do zaburzenia wchłaniania aminokwasów,  czego konsekwencją  jest dużo gorsza regeneracja, szczególnie istotna u osób chorych oraz trenujących. Jelito grube odpowiada między innymi za wchłanianie wody z masy kałowej, tak więc analogicznie alkohol podrażnia ściany jelita grubego zaburzając ten proces a konsekwencje tego bardzo często widzimy gołym okiem. Reasumując, alkohol nie jest przyjacielem układu pokarmowego.

Przemiana materii oraz odporność?

Przeprowadzono wiele badań zarówno wśród osób trenujących jak i mało aktywnych, które jednoznacznie dowodzą, że nawet jednorazowe spożycie alkoholu zmniejsza czasowo tempo przemiany nawet o 35% w stosunku do stanu przed spożyciem. Jest to kolejny czynnik wpływający negatywnie na rezultaty diety. Dodatkowo alkohol ma właściwości wypłukujące mikroelementy oraz witaminy. Jeśli zestawimy  to z właściwościami odwadniającymi, które możemy dostrzec gołym okiem następnego dnia,  gdy zaczyna nas ,,suszyć”,  to problem jest już dużo poważniejszy.

Zaburzona przemiana materii, wyjaławianie organizmu z witamin oraz mikroelementów a na dodatek ,,podtruwanie” układu pokarmowego prowadzące do obumierania flory bakteryjnej żyjącej na ścianach jelit skutkuje osłabieniem odporności.  Odporność jelitowa sięga 70% całości rezerw obronnych naszego ciała. Udowodniono, że osoby regularnie spożywające alkohol (wartość etalonu równa 4 piwom w tyg.) są o 20% bardziej narażone na infekcje  sezonowe,  czy zapalenia dróg oddechowych.

Czy alkohol może nieść za sobą coś dobrego?

O dziwo jest jedna właściwość, która nie przekreśla  go całkowicie  i nie  chodzi mi o to, że lepiej się bawimy,  czy dużo łatwiej nawiązujemy znajomości, ale o prozdrowotne oddziaływanie etanolu spożywanego w umiarkowanych ilościach. Udowodniono, że niewielkie ilości alkoholu mogą zmniejszyć ryzyko wystąpienia chorób układu krwionośnego, osteoporozy oraz Parkinsona. Dawki nie powinny przekraczać jednego kieliszka wina czerwonego wytrawnego (ok 150 ml) raz w tygodniu. Alkohol w takich ilościach działa na zasadzie bodźca stymulującego organizm do hamowania procesów chorobotwórczych. Reasumując, jeśli wypijemy jedną lampkę wina tygodniowo,  to paradoksalnie możemy sobie pomóc szczególnie jeśli wiemy, że znajdujemy się w grupie ryzyka.

Podsumowanie

Jak widać alkohol w stosunku do naszej diety nie przynosi praktycznie nic dobrego i powinniśmy się zastanowić czy warto go w ogóle pić. Nawet jeśli staramy się podejść do tematu maksymalnie obiektywnie,  to jeśli zestawimy prozdrowotne działanie etanolu z jego negatywnymi skutkami,  to gołym okiem widać wynik. Czasami jeden drink czy piwo nawet nie są brane pod uwagę jeśli popatrzymy na kalorie, ale liczby mówią same za siebie i to może być przyczyną  niejednej  nieudanej kuracji  odchudzającej. Warto przeanalizować swoje dotychczasowe podejście (jeśli myślisz, że było złe) i wyciągnąć wnioski, ponieważ nie chodzi o to aby nagle stać się abstynentem, ale zrozumieć,  co niesie za sobą alkohol dla naszego ciała i znać swoje granice.

Artykuł dotyczący diety jest na tyle długi, że działanie alkoholu w odniesieniu do treningu poruszymy w przyszłości poświęcając cały wpis.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

five × four =